Loft37 w Biedronce czyli kontrowersyjne buty "melissa" i opinia

 
4 lipca w sklepach Biedronka pojawiły się szafy z butami i akcesoriami znanej marki Loft37. W sklepach pojawiły się gumowe buty ala melissy baleriny i japonki, oraz akcesoria do nich, torby i portmonetki. Współpraca kultowej marki Loft37 z Biedronką wywołała wiele kontrowersji. Oczytałam się wiele opinii na ten temat, dziewczyny porównywały te buty wraz z oryginałami, w większości nawet nie mając na nogach tych jak nazwano "podróbek". Dziś chciałabym Wam napisać moją opinię.



Gdy zobaczyłam pierwsze informację że takie o to buty pojawią się od razu ich zapragnęłam. Urzekł mnie kolor i cały fason. Pojechałam specjalnie o 7 by zdążyć. Było ich sporo ale akurat rozmiaru 40 nie było z tych co chciałam, na szczęście 41 był idealny. Rozmiarówki niestety zaniżone, a buty były tylko w pojedynczych parach czyli np. rozmiar 41 z zakrytych balerinek pudrowy róż był tylko jeden. Dodatkowo zakupiłam ozdoby. Całość wyszła mnie 40 zł, a melisy kosztują kilkanaście razy więcej, ale ja osobiście obecnie nie dała bym kilka stów za buty, może kiedyś.

Sama nie rozumiem "hejtu" na markę że wyprodukowała cytuje "chińskie gówno" i tym samym straciła w oczach klientów. Chyba nie każdy wie że nie wszyscy mogą pozwolić sobie na balerinki za kilka stówek i w tej sytuacji chyba muszą chodzić boso bo jak inaczej. Każde buty to jak by podróby jakiś droższych. Wiele spekulacji jest że pewnie buty obcierają, a ja tez słyszałam że te "magiczne melissy oryginalne" też obcierają. Nie mówię że te nie obetrą bo tak zrobiły mojej cioci.  Każdy ma swoje zdanie, ja rozumiem ale nie można od razu mieszać z błotem Loft a tym bardziej osób które kupiły buty w Biedronce.

A teraz moja opinia. Buty testowałam w najgorszym upale. Fakt gorąco w nich może być jednak mnie nie obtarły ani nie odparzyły. Nie wiem czy to zależy od stopy, bo jak pisałam moją ciocie obtarły a posiada wersję balerinek tych odkrytych. Są mega wygodne i leciutkie. Znalazłam jednak dwa minusy. Jeden to taki że ten zatrzask od spodu trochę uwierał mnie w palce ale podkleiłam go plastrem i już jest miód malina. A drugi to że ta blaszka z napisem Just for Fun zrobiła mi na bucie ślad rdzy(?). Jednak po doczepieniu tych dodatkowych ozdób nic nie jest widoczne. Jak by coś się zmieniło za kilka tygodni to na pewno dam znać:) A jak narazie jestem zakochana w ich słodkim wyglądzie. Kusi mnie jeszcze portmonetka i jak uda mi się ją dorwać w sobotę to może kupię:)
A jaka jest Wasza opinia?:)


Komentarze

  1. Oglądałam te słodkie buciki :) ale jednak się nie skusiłam sama nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oszukujmy się, hejty na firmę są zasłużone, buty ktore są wypuszczane na biedrę a wczesniej był to raczej produkt , który miał renomę, bardzo traci na wartości... Tak jak torebki Wittchena, o ktore biją się baby w Lidlu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam mam ale nadają się tylko do prowadzenia auta... faktycznie rdzę mam też na nich ogólnie jestem w szoku w Poznaniu w starym browarze w galerii marka ma swój butik jako mega exluziw a takie badziewia puściła...tania chińska robota nic dodać nic ująć a trzeba to powiedzieć wprost

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam mam ale nadają się tylko do prowadzenia auta... faktycznie rdzę mam też na nich ogólnie jestem w szoku w Poznaniu w starym browarze w galerii marka ma swój butik jako mega exluziw a takie badziewia puściła...tania chińska robota nic dodać nic ująć a trzeba to powiedzieć wprost

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci bardzo że poświęciłaś/eś swój czas na zajrzenie na mojego bloga:)
Będzie mi bardzo miło gdy zostawisz komentarz oraz zaobserwujesz :)