Przedłużanie rzęs metodą 1:1 + uzupełnianie | Moja opinia.

Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad przedłużeniem rzęs, wypytywałam, czytałam aż w końcu ostatecznie zdecydowałam.. Zakładam sztuczne rzęsy! I tu się pojawił problem... u kogo? Na szczęście długo nie musiałam szukać bo okazało się że kosmetyczka, którą dobrze znam specjalizuje się w zakładaniu rzęs. Zadzwoniłam, termin umówiłam, 5 lipiec, akurat za parę dni była 18-nastka mojego kuzyna więc to idealny moment:)



Nadszedł ten dzień... wszystko przebiegło dobrze, bez żadnych problemów. Jedyny minus to leżenie ponad 2 godziny, ale czego się nie robi by być piękną:) Zakładanie rzęs przebiegło spokojnie, bez żadnych niespodzianek. Dostałam czesadełko do nich, zapłaciłam, wyszłam.

Od razu zaszalałam i najdłuższe rzęsy wzięłam 14mm, a co! Jak szaleć to szaleć :) Po otwarciu oczu nie czułam żadnego szczypania itp. Na początku, wiadomo czuć, że ma się coś, ale da się przeżyć. Przez 48h nie można moczyć rzęs ani przebywać w wilgotnym miejscu. Najgorsze było chyba spanie i mycie włosów, oczywiście z czasem przyzwyczaiłam się ale nie było tak kolorowo na samym początku :)

Jeśli chodzi o ich pielęgnację... makijaż zmywałam płynem micelarnym, jednak do zmywania powiek tuż przy rzęsach używałam patyczków kosmetycznych. Następnie rzęsy delikatnie przemywałam samą wodą, ewentualnie szamponem dla dzieci. Rozczesywałam je od razu po przebudzeniu, aby uniknąć wykrzywienia rzęs. Higiena takich rzęs jest bardzo ważna.
Nie wolno używać płynów dwufazowych, ponieważ oleje rozpuszczają klej. 

Powiem tak... przedłużone rzęsy bardzo ułatwiają życie :D Rano zaoszczędzałam mega dużo czasu przy robieniu makijażu, a w gorące dni gdy chodziłam do pracy makijażu nie robiłam wcale. Od razu po przebudzeniu wyglądałam fenomenalnie bo rzęsy robiły całą robotę :) Makijaż oka z nimi wyglądał super:)

Rzęsy u mnie utrzymywały się dość długo bo na uzupełnianie chodziłam raz w miesiącu. Pierwszy raz na uzupełnienie poszłam po 3 tygodniach i mało co wypadło mi rzęs więc nie było sensu ich tak często robić. Samo uzupełnianie miałam 3 razy, nie zdecydowałam się na więcej ponieważ chciałam dać odpocząć moim naturalnym rzęsom.

Moje naturalne rzęsy nie ucierpiały bardzo, wydawały mi się dużo krótsze i rzadsze ale pewnie przez to że już się przyzwyczaiłam do pięknych i długich. Oczywiście używałam odżywki do nich, ale po jakimś czasie znowu wróciły do stanu przed przedłużaniem :)

Myślę, że na wiosnę znowu zdecyduje się na przedłużanie rzęs, ale tylko metodą 1:1 ewentualnie 2:1, większe efekty totalnie mi się nie podobają. No i oczywiście tym razem zrobię je krótsze, raczej nie wybiorę znowu 14mm :)

Podobają Wam się przedłużane rzęsy? :) Dajcie znać co o tym myślicie! :)

Komentarze

  1. Bardzo ładny efekt.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na swojego bloga, co za zbieg okoliczności wpis ze zdjęciami z rzęskami (moje prace)

    Buziaki,

    http://delavie-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się podobają, o ile nadal wyglądają naturalnie... Niestety wiele dziewczyn przesadza 😕

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci bardzo że poświęciłaś/eś swój czas na zajrzenie na mojego bloga:)
Będzie mi bardzo miło gdy zostawisz komentarz oraz zaobserwujesz :)